Srebrna łyżka
Siedzę przy pustym stole
Czekam na posiłek
Zaproszona w gości.
Przyzwyczajona do
Wszelkiej obfitości.
Karmiąc mnie
Srebrną łyżką
Smak srebra
Kamufluje
Istniejące w potrawie
Trucizny
Serwowane mi.
Połykając
Azotan srebra
Nie wolno mi odejść
Póki wszyscy nie skończą
Nie ma tu nikogo
Tylko ja
Przytwierdzona do krzesła.
Spada deszcz sztućców
Metal w swej prawdziwej szlachetności .
Patrz jak
Srebro błyszczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz